
Rueda Killer – czy wszyscy przeżyli?
Dziękujemy bardzo za wytrwałość wszystkim zapaleńcom, którzy wzięli z nami udział w czwartkowej imprezie, 25 lutego. Przez okrągłą godzinę, w szaleńczym tempie, kilkadziesiąt osób tańczyło wspólnie Ruedę. Jesteście naprawdę na wysokim poziomie tanecznym i kondycyjnym, ale co najważniejsze podejmujecie wyzwania – nawet jeżeli są takie szalone jak Rueda Killer z UDZ :). Jesteśmy z Was dumni.
Dziękujemy Michałowi za przygotowanie muzyki i wykrzykiwanie figur przez całą godzinę. Bezcenna okazała się również pomoc drugiego kantora - Mirka.
Największe gratulacje oczywiście dla Tych, którzy zostali na parkiecie do samego końca. Wszystkich najwytrwalszych tancerzy, uwieczniliśmy na wspólnym zdjęciu, na schodach.
Mamy nadzieję, na kolejne Ruedowe Spotkania z Wami i liczymy, że kółka będą coraz większe. A jak zrobi się ciepło, już zapowiadamy Wielką Ruedę Killer, którą zatańczymy w plenerze, na Placu Wolności, albo w Manufakturze! Więcej informacji już wkrótce. Ćwiczcie więc sumiennie w każdy czwartek w Mojito i oczywiście na zajęciach w Urban Dance Zone.
A teraz zdjęcia :)









































































































